Okrutny los... Mogę sobie tylko wyobrazić jak trudne to jest dla Ciebie doświadczenie, oby otaczali Cię teraz naprawdę życzliwi i pomocni ludzie. My tu, z daleka ślemy troskliwe myśli...
Nie wiem co powiedzieć. Tule was mocno. Jeśli potrzebujecie czegoś co mogą Wam dać internetowi znajomi (kasa, kontakt do psychologa, adwokata, nie wiem co tam jeszcze) to wal w ciemno. Możesz na nas liczyć. Bede o Was myśleć.
Ech, Dorotko, rzeczywistość Cię nie oszczędza. Mam nadzieję, że przynajmniej znajdziesz więcej spokoju tego doraźnego, w codzienności. Ślę dobre myśli.
Bardzo mi przykro. Sciskam Cie mocno.
OdpowiedzUsuńPrzytulam ze wszystkich sił :*
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się dziewczyny.
OdpowiedzUsuńOkrutny los... Mogę sobie tylko wyobrazić jak trudne to jest dla Ciebie doświadczenie, oby otaczali Cię teraz naprawdę życzliwi i pomocni ludzie. My tu, z daleka ślemy troskliwe myśli...
OdpowiedzUsuńStrasznie mi przykro, dużo sił teraz.... <3
OdpowiedzUsuńo chryste!
OdpowiedzUsuńBardzo wspolczuję. Jeśli potrzebujesz pomocy, daj znać.
OdpowiedzUsuńProszę przyjąć moje wyrazy współczucia.
OdpowiedzUsuńCzytelnik.
Wyrazy współczucia. Czytam Was od wielu lat. Marta.
OdpowiedzUsuńNie umiem znaleźć słów :(
OdpowiedzUsuń:(
OdpowiedzUsuńNic mądrego nie napiszę, ale jakbym mogła jakkolwiek pomóc - pisz w ciemno!!
Przytulam Was obie, Anioła i Ciebie - pokrewną Duszę i niezwykłego Człowieka. Jesteś mądra i silna, ale proszę - zadbaj teraz o siebie.
OdpowiedzUsuńNie wiem, co powiedzieć, przepraszam. Ściskam Was mocno
OdpowiedzUsuńNie wiem co powiedzieć. Tule was mocno. Jeśli potrzebujecie czegoś co mogą Wam dać internetowi znajomi (kasa, kontakt do psychologa, adwokata, nie wiem co tam jeszcze) to wal w ciemno. Możesz na nas liczyć. Bede o Was myśleć.
OdpowiedzUsuńNic mądrego tu się nie da... Modlę się i przytulam. W razie jakiejkolwiek potrzeby pisz. Zrobię, co tylko będę mogła. Sił!
OdpowiedzUsuńWyrazy współczucia. Bardzo mi przykro.
OdpowiedzUsuńWyrazy wspolczucia.Przytulam mocno.
OdpowiedzUsuńEch, Dorotko, rzeczywistość Cię nie oszczędza. Mam nadzieję, że przynajmniej znajdziesz więcej spokoju tego doraźnego, w codzienności. Ślę dobre myśli.
OdpowiedzUsuńMoa, myślę, współodczuwam i życzę Ci mnóstwo siły.
OdpowiedzUsuńPrzykro mi. Czy możemy jakoś pomóc? :(
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro...
OdpowiedzUsuńWspółczuje,
OdpowiedzUsuńBardzo wspolczuję.
OdpowiedzUsuńAż zaniemówiłam.
OdpowiedzUsuńPrzyjmij moje kondolencje...