I miesiąc z cicha pękł, odkąd napisałam ostatnią notkę. Ja nie wiem gdzie ten czas tak zaiwania. A zaiwania okrutnie.
Czyli wciąż sprzątam mieszkanie po mamie. Wlecze się to okropnie ale co zrobić jak mogę jedynie łapać tu godzinkę, tu dwie, a co można zrobić przez tak krótki czas to wiecie. Przesunąć parę rzeczy z kąta w drugi kąt. Cały jeden tydzień siedziałyśmy na kwarantannie, bo Młoda miała kontakt, więc. Ale widać finał na horyzoncie. Już właściwie wszystko co było do wyrzucenia to wyrzuciłam, co do oddania - oddałam, teraz trzeba jeszcze pomalować i pojeździć na szmacie.
W tak zwanym międzyczasie, tuż po śmierci mamy, kiedy dziewczyny przychodziły mi pomagać, zrodził się szatański plan. Nie w mojej głowie, dziewczynom się zrodził, a szczególnie takiej jednej, co to pewnego razu chciała spróbować podnieść Agę z wózka i przełożyć ją na łóżko. Czynność, którą ja robię codziennie, kilka razy dziennie. Chciała spróbować, żeby się nauczyć i poradzić sobie ewentualnie, gdyby została z Agą sama. Wytłumaczyłam więc jak podejść, co zrobić krok po kroku i Wiola podeszła, złapała, podniosła do połowy i w panice poprosiła o pomoc. Nie dała rady i wystraszyła się nie na żarty. Tego samego dnia wieczorem, już u siebie w domu usiadła przy laptopie i postanowiła poszukać ratunku.
I znalazła firmę LeviCare i system podnośników, który co prawda znałam, ale nie śmiałam o nim marzyć. Kilka lat temu zobaczyłam je u Precla i tak sobie westchnęłam tylko... Młoda wtedy nie była jeszcze taka ciężka, a nas do służby było dwoje.
Wiola wzięła sprawy w swoje ręce i zaraz z samego rana zadzwoniła i umówiła architektkę z tej firmy na pomiar. Wydawało mi się to trochę szalonym pomysłem ale dziewczyny na mnie wsiadły, że pomiar nic nie kosztuje, rozmowa z architektką też, a potem to się zobaczy. I tak się stało. Miła pani przyjechała, pomierzyła, narobiła zdjęć i obiecała projekt wraz z wyceną za kilka dni.
Jak zobaczyłam tę wycenę, to mi trochę witki sklęsły. Ale panie kierowniczki zamieszania popychały pomysł dalej i gdyby nie one, to w życiu bym się nie zdecydowała.
Ale z drugiej strony - na co mam czekać? Aż się całkiem rozlecę? Zostałam ze wszystkim sama. Z dźwiganiem i wszystkimi obowiązkami i już to czuję. Rano nie mogę podnieść się z łóżka bo bolą mnie plery. Bolą mnie ponadrywane barki, nadgarstki i kciuki - niewiarygodne, jak kciuki są obciążone... Boli mnie biodro i ahilles. Nie wiem czy ja jestem zbudowana z aż tak marnego materiału czy co? Od lat jestem aktywnym, czynnym sportowcem amatorem. Wydawałoby się, że powinnam być bardziej przygotowana do takich obciążeń. Na crossfit przez rok chodziłam do licha! Uczyłam się jak bezpiecznie dźwigać, budowałam siłę. I lipa. Po prostu czuję jak się rozlatuję. Nie mogę już nawet biegać przez tego zakichanego ahillesa.
Młoda też coraz częściej daje mi znać, że jestem za mało ostrożna przy jej podnoszeniu. A ja po prostu odruchowo chronię siebie przed bólem...
Dlatego założyłam zrzutkę. Chodziłam koło tego jak pies koło jeża, odwlekałam, marudziłam, ale dziewczyny, powiedzmy to sobie otwarcie - KINIA codziennie suszyła mi głowę, więc założyłam. Niech się dzieje wola nieba.
I teraz uwaga! Będę odhaczać na liście! Tej z notek poniżej :)))
Hasło: podnośnik! Odzew: pomocy!
A tak na serio - jeśli ktoś może wspomóc, będę bardzo wdzięczna. Wiem, że konkurencja w zbiórkach jest bardzo duża i potrzebujących mnóstwo, wiem. Jednak każdy najmniejszy grosz się dla nas liczy i za każdy z serca dziękuję.
EDIT: wróble ćwierkają, że drogowskaz do zrzutki jest nieczytelny, więc wyjaśniam - trzeba kliknąć w słowo ZRZUTKA. O tu, pod spodem :)

Te podnosniki sa super.
OdpowiedzUsuńTylko popatrz moze na Hoyer lift, nie trzeba montowac do sufitu tylko masz taki podnosnik jakbe ze stelarzem i nim mozesz podjechac do lozka czy do wozka.
W jaki sposob mozna robic wplaty bo mnie te dolary w kieszen pala :P
pozdrawiam serdecznie
Nad zdjęciem jest link do zrzutki :) Dzięki! :)
Usuńhttps://www.pomocedlaseniora.pl/pionizatory-i-podnosniki-transportowe-oraz-kapielowe/6465-podnosnik-transportowo-kapielowy-do-malych-pomieszczen-david-firmy-mdh.html?search_query=podnosnik&results=47&cate=
OdpowiedzUsuńSystem podsufitowy jest dobrze przemyślany. Pozwoli mi nie tylko na transport do łóżka czy na kanapę ale też do wanny i na kibelek. Te transportery niestety nie zdają egzaminu... Zwróć uwagę, że potrzebują miejsca, żeby wjechać po łóżko - u nas niemożliwe, nie mówiąc już o wannie, czy o szarpaniu się z tym pojazdem w drzwiach łazienki. Rozwinę temat w kolejnej notce. Ale dzięki za pomysł :)
UsuńPowodzenia ze zbiorka!
UsuńWplata ode mnie poszla :D
Dziękuję :)
UsuńBardzo rozsądnie 😏
OdpowiedzUsuńProsz mnie odhaczyć! Oraz rozsyłam komu mogę. Trzymaj się mocno (za kręgosłup) :*
OdpowiedzUsuńnovembre
Widziałam, bardzo dziękuję :*
UsuńWpłacone, udostępnione. Bardzo się cieszę, że choć tak mogę pomóc, bo czytanie tego bloga pomaga mi od lat :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńOdzew: pomoc udzielona! Czymajcie się tam dziewczyny :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńTak jest! Damy rade :) Mloda bedzie miala podnosnik.
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńOdbiór! Wpłacone! :) Pozdrawiam, Ania Bereś
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńZrobione:)
OdpowiedzUsuńNie_ty
Buziaki!
OdpowiedzUsuńI co, Matka? Coś, o czym marzyć nie śmiałaś spełni się na pewno! Monitoruję codziennie kwotę (żeby jeszcze kogoś kopnąć w cztery litery, jakby ociupinkę zabrakło), cieszę się jak dzika norka - w tym całym Twoim worku nieszczęść podnośnik będzie prawdziwym szczęściem> Całuję, ściskam, masz cudowne kumpele, dziewczyno, że Cię do podnośnika przymusiły. Buziaki!
OdpowiedzUsuńWreszcie! Ilez mozna bylo tych cygar dolarami podpalic! :P
OdpowiedzUsuńBardzo dobra decyzja!!
OdpowiedzUsuńCo ja patrze! 67%! No, to teraz juz musicie uwierzyc, ze macie swoj fanklub 😃
OdpowiedzUsuńBardzo dobry pomysł ☺️ dorzucam. Musisz zadbać o swój kręgosłup koniecznie.
OdpowiedzUsuń70% peklo! Jeszcze troszke i bedzie calosc. Mysle Matko ze mozesz dzwonic do firmy i zamawiac :)
OdpowiedzUsuńjestem, jestem, dołączam się i wysyłam do znajomych, poproszę też szefów mojej firmy, może się uda
OdpowiedzUsuńSię dorzuciłam, rozpropagowałam, trzymam kciuki baaaardzo mocno!!
OdpowiedzUsuńWpłaciłam, cieszę się, że w końcu trochę sobie ulżysz, bo to dźwiganie to masakra. Mam nadzieję, że niedługo już zaczniecie z podnośnika korzystać :) Pozdrawiam najserdeczniej, jak się da! <3
OdpowiedzUsuń