Jesteśmy. Fajnie nie jest.
Faktycznie oddział wyremontowany ale kompletnie nie przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Nie ma tu ani jednego takiego miejsca, ani jednej łazienki w której mogłabym umyć Młodą.
Ulokowano nas, po mojej interwencji u szefowej oddziału, w sali dwuosobowej, z chłopcem. Była to jedyna sala z parawanem a chłopiec jest głęboko niepełnosprawny, więc to i tak o niebo lepsza opcja od sali czteroosobowej w całości przeszklone.
Podobno mają tu często różnorako niepełnosprawne dzieciaki. Dlaczego nikt nie wpadł na to, że wózkiem nie wjedzie się pod prysznic z wysokim brodzikiem? Dlaczego nie ma dostosowanej łazienki na całym oddziale?
Tęsknię za skansenem. Za tamtym personelem też.
środa, 11 lutego 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
poza; 'dobrze, że to tylko 3 dni, a więc 2 noce" nic mądrego mi do głowy nie przychodzi, niech Was sensownie zdiagnozują!!
OdpowiedzUsuńJa też nic mądrego nie napiszę.
OdpowiedzUsuńŚlę wsparcie grupowe, wojsko znaczy, zaraz do ludzi napiszę.
Trzymajcie się:*
Tak myślałąm o łazienkach, ale nie chciałam straszyć, bo nie byłam pewna, czy mi się oddziały nie mylą :( Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to przejdź się na neurologię (no tam to chyba mają odpowiednie łazienki) i spytaj, czy mogłabyś młodą umyć, bo na gastro jest jak jest. Moze nei bedą robili problemu...
OdpowiedzUsuńA tyle się mówi, od lat, o barierach architektonicznych, o nieprzystosowaniu, o utrudnieniach... I masz ci los, szpital (sic!) i to taki sławny szpital, ma to wszystko w doopie. Polska to jednak kraj, w którym nie da się pozytywnie. Nie i koniec.
OdpowiedzUsuń