środa, 7 stycznia 2015

jest sława, jest zabawa

Znienacka nastał nowy, kolejny rok a u nas bez zmian. Szkoda, że nie można wszystkiego podkreślić grubą kreską i zacząć od nowa. Albo chociaż wybrać jedną niefajną rzecz i wcisnąć klawisz "delete".
Natomiast dopóki złe i niefajne rzeczy nie zaczną się przydarzać i gnębić człowieka, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie do czego można w stosunkowo krótkim czasie przywyknąć. Na ten przykład do permanentnego niedostatku snu. To się chyba deprywacja nazywa.

Nie śpimy już normalnie jakiś dłuższy czas, nie chce mi się cofać, liczyć. Ale śpimy nienormalnie. Czyli przyzwyczailiśmy się, przynajmniej ja, do trwania na standby'u - trochę udaję, że śpię ale tak w ogóle to słyszę każdy oddech Młodej a jeszcze bardziej jego brak. I ten brak to dopiero mnie potrafi postawić na równe nogi.
Co lepsze - zaczynam mieć kłopoty z własnym snem - nie mogę zasnąć nawet wtedy, kiedy mogłabym pospać. Nie wiem dlaczego, nie mogę i już.
Dostałam dwie czy trzy noce podczas tego długiego weekendo-święta od Ojca, który stwierdziwszy, że wyglądam i zaczynam zachowywać się jak zombie postanowił mnie zastąpić i spać z Młodą. Czyli mogłam spać sama, całą noc, w oddzielnym pokoju. Luksus! I nie mogłam zasnąć. Nie to żebym się denerwowała i nasłuchiwała co tam się u nich dzieje, nie. Po prostu nie mogłam zasnąć.

I tak o.
Byliśmy dziś na kolejnej konsultacji laryngologicznej, umówionej jeszcze w szpitalu przez naszego lekarza prowadzącego. Trafiliśmy na bardzo fajną laryngolog, która powiedziała, że migdałki Młodej są już legendarne. Hm, bardzo jesteśmy zaszczyceni sławą, z której jednakowoż bardzo chętnie i szybko chcielibyśmy zrezygnować. Wpisano nas na listę rezerwową i czekamy na potknięcie jakiegoś małego pacjenta - jeśli zachoruje, wypadnie z kolejki a my wskoczymy na to miejsce. Póki co jednak, mamy dwa terminy - jeden na fiberoskopię czyli jak to określił Ojciec, grzebanie w nosie kamerką, żeby dokładnie zobaczyć sławetne migdały i co tam jeszcze się da; a drugi termin - zabijcie mnie, nie ogarnęłam, albo na operację albo na badanie słuchu... Lekarka strzelała informacjami jak z karabinu - a to przygotowanie do badania, a to analizy, a to potrzebne zezwolenia i skierowania, że nie wiem. Mam nadzieję, że dojaśnimy to 20 stycznia jak będziemy grzebać w nosie.

Kazała mi też pójść w dwa różne miejsca aby się na te terminy zapisać i w jednym udało się bez problemu a w drugim się nie udało bo nie mieliśmy skierowania do poradni otolaryngologicznej a minister zarządził, że bez skierowania nie wolno zapisać. No tak, notatka z pieczątką i podpisem lekarza tegoż szpitala nie styka. Obietnica, że na wizytę (którą również przedtem trzeba zarejestrować, więc wszelkie oszustwa niemożliwe) skierowanie się przyniesie równiez nie styka. No cóż, trzeba wracać do domu, umówić się do rodzinnego, wziąć skierowanie i dopiero z nim w zębach wrócić do szpitala i się zapisać. Takie rzeczy tylko u nas, nigdzie więcej.

Jutro Młoda wraca do szkoły. Nie wiem jak to będzie z jej przytomnością podczas zajęć ale bardzo tęskni i na samą wzmiankę oczy jej się błyszczą a oddech przyspiesza. Kolega z klasy Tomasz też już się nie może doczekać i przed świętami nie było dnia, żeby nie wypytywał kiedy Aga wróci. Miłe to :)

Mnie natomiast oczy się błyszczą na samą myśl o chwili samotności w domu. Że wrócę z pracy i jak normalny biały człowiek ogarnę kurnik - POSPRZĄTAM. Bo przed świętami nie było okazji. Nie to żebym szalała z myciem okien czy coś, nie. Ale normalnie se posprzątam, bez świadków. Bez przerywania na picie/jedzenie/misiek podaj kocyk/gotowanie/podgrzewanie/podaj pilota bo leżymy/cokolwiek. Przyjdę do domu i zamiast oddechów będę słuchać muzyczki. I będę robić coś albo nie będę robić nic. Może nawet jutro to nic, bo muszę lecieć po to skierowanie ale w piątek... w piątek to już tyyyyyle sobie porobię, o!

8 komentarzy :

  1. Oj, żeby Ci się udało! I odpocząć troszkę i pospać porządnie i pozałatwiać, co trzeba. A Mała niech się w szkole dobrze bawi! Trzymajcie się moooooocno ) x x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bawiła się dobrze, wychowawczyni aż sms przysłała :)

      Usuń
  2. No to witaj w klubie:) Jak wiesz ja nie pamiętam , kiedy to przespałam całą nockę. Kiedy natomiast każą mi spać to również nie mogę. No i do tego poleciałam trochę na zdrowiu. Moze nie tylko z powodu braku snu , ale wszystko do kupy się zebrało i ciut lichutko jest. Mam nadzieję ,ze do wiosny się wykaraskam :) Także dbaj o siebie i odpoczywaj kiedy tylko możesz. Trzymam kciuki za wszystkie badanie i żeby Aga już normalnie oddychała. buziaczki i trzymcie sie dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja nie bardzo rozumiałam jak Ty funkcjonujesz. Dopóki mi się to nie przytrafiło.
      A co do zdrowia to Kochana powiem Ci, że ten... starość nas dopada :)) Ja też niedomagam i to już od długiego czasu. Łażę po lekarzach, którzy mi jakieś operacje proponują a jak odmawiam i uzasadniam, smutno kiwają głowami. No ja se też kiwam i tak dzień za dniem.

      Usuń
  3. Twój mózg, biedaczek, zupełnie nie potrafi się przełączyć na tryb: normalny odpoczynek, sen...
    Niech się uda!! Niech się uda!!! Niech...

    OdpowiedzUsuń
  4. o rany, jak smutno :( trzymajcie się jednak, jestem z wami!

    OdpowiedzUsuń