Od piątku bierzemy sobie antybiotyk, że niby na to zawalone gardło. Inhalator został naszym najlepszym przyjacielem razem z nawilżaczem powietrza. Z tym, że wszystko razem niestety nie działa...
Młoda nie kaszle, nie ma gorączki, glut jej z nosa nie wisi. Po mojemu jest zdrowa. A tragedia z oddychaniem trwa. Całe noce i praktycznie większość dnia, ponieważ ona w nocy kompletnie nie odpoczywa więc posypia w dzień. A w dzień jest to samo.
Jestem załamana.
Na dodatek dziś rano powróciły wiercenia biodrami i wyrzuty nóg wraz z grymasem i jękiem sugerujące albo jakiś ból albo nawrót grzybicy. Prawie dostałam histerii.
Poszłam do pracy na 8 i między zajęciami z dziećmi wydzwaniałam do lekarzy. Ojciec w domu również wydzwaniał i ostatecznie jak tylko wróciłam do domu poleciał do naszej doktor A. po jakiś ratunek. Ginekolog z CZD poradziła zrobić badanie moczu i posiew ale póki bierzemy antybiotyk to bez sensu. Na szczęście doktor A. wypisała receptę na tę magiczną maść z traumatycznym aplikatorem i mamy deja vu. Jutro ma do nas przyjść do domu i będziemy kombinować co dalej.
Efekt antybiotyku? Tylko niech nikt mnie nie pyta czy podaję probiotyk bo podaję, bardzo sumiennie podaję.
I znowu nie wyobrażam sobie powrotu do szkoły. Właściwie to nie wyobrażam sobie następnego dnia.
Jak mi się uda to wstawię tu filmik z nocnym oddychaniem. Filmik bez obrazu bo robiony po ciemku. Jest krótki, trwa dwie minuty więc polecam cierpliwie wysłuchać od początku do samego końca i nie zniechęcać się chwilami ciszy - tak właśnie to wygląda, że tego oddechu przez dziesiątki długich sekund po prostu nie ma...
Dorota.... Kurcze.... Nie powiem nic mądrego, poza tym, że myślę o Was.
OdpowiedzUsuńTrzymcie się tam i dajcie już spokój z tą plagą chorób....
Czas na dobre wieści....
Nagranie przerażające.
Kasia, Bajkasia, Rozbiegane...
A może to bezdech senny? Te problemy zdarzają się tylko w czasie snu, czy w czasie czuwania (że tak powiem) także występują? Bo jeśli tylko w trakcie snu, to może jednak bezdech? Gdyby to był bezdech, to są specjalne aparaty (i to jest w zasadzie jedyny skuteczny sposób), które zakłada się na czas snu i wtedy oddycha się normalnie.
OdpowiedzUsuńJakie to musi być męczące, to jej oddychanie! Okropne.
A może ona ma trzeci migdał przerośnięty? Wtedy jest taki oddech, plus bezdechy... Jakoś mi się to łączy, zwłaszcza, ze jest infekcja - wtedy trzeci migdał się powiększa i z oddychaniem jest zdecydowanie gorzej. A co do powrotu grzybicy - przy antybiotyku to jak najbardziej prawdopodobne. Poproś doktor A. o Fluconazole (tylko oczywiście sprawdźcie, czy można go łączyć z innymi lekami małej). To są tabletki, ja mam skłonność do takich zakażeń i przy każdym antybiotyku od razu proszę o nie - działają bardzo szybko, są łatwe do połknięcia i nie ma tego cyrku z aplikatorem... Pozdrawiam, życzę powrotu do zdrowia :)
OdpowiedzUsuńJakby ją coś zaciskało, zakleszczało... jakby to powietrze nie mogło się przedostać.
OdpowiedzUsuńStraszne to.
Może machina z tlenem?
Może respirator?
A może plotę głupoty, bo mi już nic innego do łba nie przychodzi...
Nie chcę się wymądrzać, ale ja bym chyba pojechała do szpitala. Może Agę pod "coś" podepną, co ulży jej w oddychaniu. Ona się strasznie męczy. A przy okazji może jakieś badania i znajdą przyczynę?
OdpowiedzUsuńZ całych sił trzymam kciuki...
MOA, a czy (wybacz obrzydliwy opis) glut jej nie płynie do gardła i stąd nos czysty, a Aga się dusi? Zatoki czyste? Nie bolą? Albo flegma zalega gdzieś niżej?
OdpowiedzUsuńO! Rany!! Lepiej coś?? Bo to straszne jest:(
OdpowiedzUsuńA może to jakieś powikłanie po wcześniejszej infekcji, może warto rtg zrobić albo pulmonologa nawiedzić? radziłabym na cito...
OdpowiedzUsuń