Podjęliśmy decyzję - jutro rano jedziemy do szpitala.
Wczorajsza noc to noc eksperymentów - postanowiliśmy spróbować położyć/posadzić Młodą do snu w wózku. Nic nie dało podwiązanie brody pieluchą tak, żeby nie opadała, nic nie dało obłożenie głowy by była lekko pochylona do przodu. Bezdech sobie nic nie robi z naszych sztuczek i gra nam na nosie. Rezultat - Aga spała przez całą noc może wszystkiego do kupy godzinę czasu.
Nie mamy w zanadrzu innych pomysłów, skończyła nam się wyobraźnia. Trzy tygodnie bez snu nie sprzyjają kreatywności. Poddaję się więc i jedziemy do szpitala, ze skierowaniem od pediatry. Kompletnie nie wiem jak się przyjmuje do szpitala w takim trybie, mam nadzieję, że nas nie odwalą. W razie czego będę tupać nóżkami.
Także nie wiem kiedy znów się przeczytamy, czy będę potrafiła dodać notkę przez telefon i w ogóle, wiecie.
Trzymajcie kciuki.
Za modlitwę również jestem bardzo wdzięczna - w Zakopanem uratowała nam życie.
tak się przecież nie da żyć...

Trzymam kciuki, modlę się jak umiem...
OdpowiedzUsuńProszę Cię, spróbuj umieć dodać notkę przez telefon, chociaż dwa zdania. Cały czas tu zaglądam z niepokojem. Nie wiem, czy to coś daje, ale myślę o Was non stop.
OdpowiedzUsuńKciuki trzymam, a jeśli wielkie pragnienie, żeby Małej było lepiej/dobrze z wiarą w cuda można uznać za modlitwę, to się modlę.
OdpowiedzUsuńNie daj się spławić.
Tak, nie daj się spławić i tup, krzycz i sponiewieraj każdego kto Ci w drogę wejdzie!
OdpowiedzUsuńMoja modlitwa.
Moa! trzymajcie się i dawajcie znaki!
Jestem z Wami i prosze o mądrość dla lekarzy ... Przytulam
OdpowiedzUsuńGdyby chcieli Was spławić - żądaj pisemnego uzasadnienia, albo strasz że do dyrekcji szpitala pójdziesz z prośbą o takie uzasadnienie. powinno pomóc. Modlimy się, kciuki trzymamy i jesteśmy przekonani, że pomogą Wam.
OdpowiedzUsuńWspieram i popieram i modlę się.
OdpowiedzUsuńMyślami z Wami, będę czekać na jakiekolwiek wieści.
Sił.
Wspieram Was myślami i modlitwą. Moja mama też się za Was modli. Trzymajcie się dziewczyny.
OdpowiedzUsuńKasia-Bajkasia-Rozbiegane...
Będę się modlić- nie daj się spławić. Jest szansa, że traficie na sensownego lekarza i za to trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńIza
oby wszystko bylo dobrze...czytam bloga namietnie ale sie nie odzywam...ale teraz glosno trzymamm kciuki aby bylo dobrze,cieplo pzdrawiam,Magdalena
OdpowiedzUsuń