wtorek, 7 października 2014

wygrzebane


A kto pamięta ten filmik?

Siedzę na kanapie z krzywym kulasem i mam tak siedzieć jeszcze trzy tygodnie. Bo biegłam sobie w tę niedzielę w Biegnij Warszawo i nagle po 500 metrach wpadłam w dziursko w asfalcie i skręciłam staw skokowy przy donośnym CHRUP. Ratownik mi tę nogę obejrzał, pomacał, stwierdził, że złamania nie ma i jak chcę to on mi tę nogę zamrozi i mogę lecieć dalej. To poleciałam, całe pozostałe 9 i pół kilometra.
A potem znieczulenie przestało działać i już nie było tak zarąbiście (lecę bo chcęęęęę, lecę bo życie jest snem). Ledwie doszłam do auta, ledwie doszłam do domu i zaległam na kanapie. Noga się zrobiła duża, dziwnieforemna, sina...
W poniedziałek byłam na urazówce i oto znowu jestem na kanapie. A noga zadarta wysoko i obłożona lodem na przemian z białą kapustą nabiera kolorów.
No więc siedzę, gadam z rettdziewczynami na grupie na fejsie i jest momentami bardzo wesoło. I grzebię po kompie w poszukiwaniu nie wiadomo czego. I wygrzebałam ten filmik - aaaale wspomnienia :)

A co u Was?
Bo u nas to w ogóle poza moim krzywym kulasem to dostałyśmy wezwanie na komisję. Będziemy walczyć o  orzeczenie o niepełnosprawności i słynną kartę parkingową. Już 15 października. Ale kazano nam dostarczyć (oprócz fury papierów od różnych lekarzy, które złożyłam wraz z wnioskiem, po odstaniu jedynych 3 godzin i 20 minut) dokumentację z poradni neurologicznej. Spoko, tylko że my jeździmy do Centrum Zdrowia Dziecka a tam są procedury prawda. Trzeba złożyć - o! co za niespodzianka - wniosek o zrobienie kopii dokumentacji i się zrobi, w okresie do 30 dni. Ojciec dziś próbował z nimi dyskutować mailowo to się dowiedział, że proszę pana na cały szpital jest jedna pani i jedno ksero. No to powiedział, że po 14 października to niech się już nie fatygują bo te papiery zupełnie nam nie będą potrzebne.
I tak o. Chyba trzeba będzie wydrukować sobie te maile w razie czego.

Ha, nie mogę się doczekać tego wydarzenia. Będzie się działo coś czuję.

6 komentarzy :

  1. I nawet w sempiterne nie mozesz ich tam kopnac w szpitalu, bo kulas masz zepsuty!
    Ale zeby dziewiec i pol kilometra przeleciec ze stawem przywizanym na gumke recepturke... jestes Matko ze spizu!

    Film wzruszajacy. Kiedy ten czas przelecial, he?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam:) pamiętam ten filmik:)
    co do nogi, to...sama wiesz;) kuruj ją i nie wybiegaj nigdzie za szybko, bo kto Cię będzie na stare lata nosił???
    co do orzeczeń... brzydko pisać nie chcę, więc nic nie napiszę, bo ładnie się nie da, a przynajmniej ja nie umiem;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wiem, ja wiem, po co to wszystko! Może się okazać, że Mała zdrowa jest, jak koń, w sensie, że żadnego Retmonstera nie ma, a Wy po prostu przez te lata łgaliście, żeby wyrwać od państwa te miliony i różne przywileje!

    Bosz, to straszne wszystko. Ja wiem, że muszą sprawdzać, ale przecież są przypadki, które ze sprawdzania powinny być absolutnie zwolnione i nikt im doopy nie powinien mieć prawa zawracać, bo co tam ponownie weryfikować, jak wszystko jasne i papierów już kupa i tak jest...

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę Wam takiej komisji jak nasza: "Karta parkingowa? To będzie tylko formalność". Pani przepisała wszystko z poprzedniego orzeczenia, uwzględniła jedną moją uwagę co do nowego, życzyła zdrowia i powodzenia i tyleśmy ją widzieli :) Dokumentację wzięła, nie patrząc w nią ani przez sekundę załączyła do opasłego segregatora i do widzenia. I takiej komisyji Wam życzymy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, pamiętam, uwielbiałam go oglądać:-) fajnie, że wstawiłaś znowu:-)
    Kinia

    OdpowiedzUsuń
  6. weź małą. o dokumentację chyba nikt nie zapyta...

    OdpowiedzUsuń