piątek, 7 lutego 2014

będzie o sikaniu więc wrażliwcy mają wolne

Imprezki imprezkami ale zaklinanie rzeczywistości mi się średnio udało. Bo co? Bo boli. Albo coś. Ze szczególnym naciskiem na COŚ.

Będę tu głośno myśleć z nadzieją na to, że może komuś coś wpadnie do głowy. Mnie się pomysły pokończyły.

Skąd wiem, że boli? Bo Młoda staje się niespokojna, drży, ale przede wszystkim kopie nogami i kręci biodrami. Dlatego upieram się przy tym, że ból lub cokolwiek to jest pochodzi z brzucha lub okolic. Jakby bolał ząb to byłby wrzask i ręce w buzi a nie wierzganie nogami.

Co może boleć w okolicy brzucha? Żołądek, nerki, pęcherz, babskie sprawy.
Na co działają/nie działają leki przeciwbólowe? Na nerki (kamienie) podobno tylko nospa, na żołądek nie wiem (ale jakoś tak dziwnie wykluczam, choć nie umiem za bardzo tego uzasadnić poza tym, że intuicja mi podpowiada, że to nie jest ból żołądka), a na resztę wszystkie te apapy i ipupromy powinny działać prawda?

A co jeśli nie działają? Jeśli się podaje (strzelając na ślepo) apap ekstra, nospę forte, apap ekstra, nospę forte i ibuprom - wszystko w ciągu 3 godzin bo nic nie działa?
Może więc to nie jest ból?
Kombinuję dalej - skoro nie ból to co powoduje taki wielogodzinny dyskomfort? Dzieciak nie śpi 3 noce. Zasypia, za godzinę się budzi i do rana tańczy biodrami i nogami. Ale nie płacze. Nie ma oznak bólu.
Może coś swędzi? Co może swędzieć? Intymne tegesy? Zakażenie dróg moczowych?

To jest myśl! Jestem genialna! Idźmy do lekarza, zróbmy analizy.

Wizyta u pediatry w czwartek możliwa do zabukowania na poniedziałek. Jasne. Poszłyśmy na wcisk, zostałyśmy przyjęte. Lekarka się przejęła, szczególnie, że Młoda wykonała popis tańca biodrami. Pogadałyśmy, pokombinowałyśmy, poanalizowałyśmy ale obie czułyśmy się jak dziecko we mgle - po omacku coś tam próbujemy wyczuć ale wszystko to takie jakieś abstrakcyjne. Dostałam zlecenie na badania, całą długą listę bo jak badać to badać.

Główny i najważniejszy punkt programu i trzon mojej teorii o zakażeniu dróg moczowych opiera się na... złapaniu siuśków. W zwykłych warunkach nie jest to proste zadanie a co dopiero wtedy, kiedy dzieciak śpi albo nie bo akurat wykonuje taniec brzucha przez pół nocy. Oczywiście nie ma zmiłuj, bo niby dlaczego akurat teraz miałoby być prosto? Bo matka wpadła na pomysła? Pfff... Młoda zaczęła taniec tuż po trzeciej w nocy więc plan nagłego wyrwania jej ze snu o 6.00 i złapania nocnego moczu poszedł się ten... chrzanić się poszedł. Pamiętam, że zanotowałam ten fakt w półprzytomnym umyśle i stwierdziłam - mam to w dupie. Jest mi wszystko jedno. Po trzech nocach prawie bez snu odsunęłam się na krawędź łóżka tak, żeby mnie karzące walące na oślep kopniaki nie dosięgły i przeczekałam drzemiąc do 6.15. Potem rozpoczęłam pojenie żeby uzyskać potrzebne próbki. Miałyśmy czas do 8.00 i przez te niespełna dwie godziny wcisnęłam w nią 3 szklanki wody. Uzyskałam zero kropli.

Pojechaliśmy pobrać krew - no problem, sekunda i po wszystkim. A badanie moczu przepisaliśmy na "kiedy się uda". Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Młoda nie zrobiła ani kropli do powrotu do domu przy czym znowu zaczęła tańczyć. Coś tu musi być na rzeczy.

Ja spóźniona poleciałam do pracy, Młoda została z babcią i prośbą, że jakby może by się udało coś złapać skoro po tych trzech szklankach jeszcze nic się nie wydarzyło....
No i paczpan się wydarzyło i zostało złapane! Babcia dzwoni dumna i blada, że JEST! Ja z oczami kota ze Shreka uderzam do dyrekcji o pozwolenie wyjścia z pracy na dosłownie pół godzinki - plis plis! nie mogę zmarnować takiej okazji! Lecę po rower i próbkę, prawie trzy razy zaliczam glebę na nieodśnieżonych chodnikach ale się udaje.

YES,  jesteśmy w domu! O 16 wyniki, bo na cito - jesteśmy kurde uratowani bo zaraz złapiemy dziada za mordę i potraktujemy jakimś smakowitym antybiotykiem albo coś.

I proszę Państwa dupa. DUPA BLADA. Matka nie jest geniuszem obserwacji, nie ma też genialnych pomysłów ani nie skończyła wnet medycyny. Można spuścić powietrze i powrócić do trenowania pokory. Albowiem to wyniki są genialne nie matka! Wszystkie.
Gratulacji nie przyjmuję choć może przy okazji powinnam bo znaczy to, że karmię dobrze nie wspierając się suplementami (w które nie wierzę, tak na marginesie).
Ale prawda jest taka, że wciąż tkwimy w ciemnej dupie i nie wiemy co się dzieje.
 Pani doktor postawiła oczy, że tak dobre wyniki nas nie cieszą. Jak to? Ano tak to - gdyby coś było źle, wiedzielibyśmy co leczyć a tak...

Postscriptum tej historii jest takie - babcia zeznała, że Młoda  odstawiała taniec dopóki nie oddała tych trzech szklanek wody + ileś, co wcisnęła jej babcia. Jak się wreszcie - mówiąc po ludzku - zsikała (mega zsikała!) to przestała tańczyć i nastały przecudnej urody uśmiechy. I tak pozostało do wieczora. Jest północ a ona śpi. Tfu!
Jaka jest więc teoria? Jakieś pomysły?

19 komentarzy :

  1. Cholera... Nie mam pomysłu! Rzeczywiście, wygląda, że to może ma jakiś związek z sikaniem, ale jaki?! Nie wiem :( Bardzo jestem ciekawa, co to może być. I pomyślałam, że pewnie się ze mną nie zgodzisz, ale że może najlepiej byłoby Małą położyć do dobrego szpitala (pojęcia nie mam, który jest dobry), żeby mądrzy lekarze poobserwowali, pobadali i może wtedy dało by się coś dowiedzieć. Bo naprawdę ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak właśnie się to wszystko skończy.

      Usuń
  2. Trochę mi to przypomina nasze akcje (bo też o sikaniu), a mianowicie dziecko się moczy (w nocy, po 10 latach normalnego spania) i też wykonaliśmy pierdyliad badań i też wszystkie wyniki super... to czemu się moczy???
    co Wam nie pomogło oczywiście, wygląda na to, ze ją pęcherz boli;/ może chce, a nie może się wysikać? wodę jej puścić?? wymiękam;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym jak się spompowała wczoraj rano po moim pojeniu - cisza...

      Usuń
  3. A mi przyszło jeszcze coś innego do głowy, co właściwie wykluczam, ale jednak w jakimś tam ułamku % wydaje mi się to możliwe, więc jednak napiszę: a może to jakaś autostymulacja? A może jakaś namiastka zaspokojenia potrzeb seksualnych? No, przepraszam, ale to już nastolatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ale taka autostymulacja ma na celu przyjemność a nie ból czy w najlepszym razie dyskomfort prawda?
      Odpada.

      Usuń
    2. Tak naprawdę nie wiesz, czy to ból, zgadujesz tylko, że może to ból, bo widzisz, co widzisz. Na dobrą sprawę nie wiesz, jak manifestowałyby się próby zaspokojenia potrzeb seksualnych. Próbowałam znaleźć jakieś informacje w necie na temat seksualności dziewczynek z zespołem Retta, ale nic nie ma.

      Usuń
    3. Eva, tak naprawdę jestem pewna, że jeśli to nie ból to duży dyskomfort.
      Druga sprawa - poznałam w życiu wiele dziewczynek z RS (i dzieci z różnymi innymi niepełnosprawnościami), również takie które odkryły uroki masturbacji i mniej więcej wiem jak się manifestują. Wierz mi, to nie jest to choć może i szkoda - wolałabym, żeby Młoda miała przyjemność niż to coś, cokolwiek to jest.

      Usuń
    4. Wierzę.
      Mała chyba nie jest w stanie masturbować się w sposób, w jaki robią to ludzie z innymi zaburzeniami. Z resztą, nieważne, napisałam co mi tam durnego wpadło do głowy i nie zamierzam tego bronić, bo sama jestem na 99% pewna, że to nie to ;)

      Usuń
    5. no to wespół w zespół odrzucamy tę możliwość :)

      Usuń
  4. Witam. Może szałwia do picia? wiesz ze my tez przez to przechodziliśmy . U nas bóle pojawiły się dość wcześnie w wieku około 8 lat. Wyniki , badania , usg ...i nic. bóle pojawiały się nagle , czasem trwało to 3 dni , potem ból ustępował nagle.Pojawiał się czasem co kilka dni, czasem tygodni i nawet miesięcy. Trudno określić. Teraz w wieku 20 lat Karola miewa to bardzo rzadko. Jeśli już pojawi się kopanie, kręcenie biodrami to już o wiele łagodniej to się odbywa i trwa chwile.Mam nadzieję ,ze nie zapeszę. Nam się wydaje , ze to kolka jelitowa. tak zasugerował nam jeden lekarz. Podaje jej czasem szałwie na przemian z rumiankiem do picia i leki na gazy typu Simetigast np( nie przez cały czas jak tylko widzę ,że jest już niespokojna i zsuwa się z wózka). Coś w tym jest , że dotyka to akurat nasze dziewczyny. Może ktoś mądry odkryje co to za ustrojstwo tak dokucza i męczy nasze Anioły...... ściskam i mam nadzieję ,ze Wam tez już odpuści...

    OdpowiedzUsuń
  5. Żołądek sam w sobie boli między łopatkami z tyłu na plecach, tam promieniuje. Traci się dech i piecze, czarowne wrażenia coś a la zawał.
    Pozdrowienia i uściski
    niezmiennie podczytująca novembre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak słyszałam właśnie, że np. atak refluksu można pomylić z zawałem..

      Usuń
  6. Mam takie skojarzenie, być może zupełnie od czapy - pęcherz atoniczny - nie wiem, czy taka przypadłość występuje u osób z Młodej schorzeniem. Moja mama tak miała . Potrafiła "trzymać" 16 godzin, mimo wypicia przez ten czas litra wody i pół litra kroplówki - potem następował potop. Czasem "trzymała" z własnej woli a czasem nie potrafiła się wysikać (zwłaszcza przy ogólnym osłabieniu) - chciała, próbowała i nic, a po kilku godzinach potop. Nie wiem, piszą, że przepełniony pęcherz da się wymacać, lekarka powinna zauważyć, ale...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłam, że Młoda czasem bardzo długo ma sucho choć dużo wypiła. potem następuje potop. tylko nie ma w tym żadnej regularności i nie zawsze towarzyszy temu ból.
      ale dzięki za sugestię bo ja cały czas kręcę się jednak wokół tego pęcherza i babskich spraw.

      Usuń
  7. Jeśli okaże się że to nie z dróg moczowych to może badania na robale? Owsiki, glista itp. A jeśli nie to, to może biodra? Młoda miała ostatnio jakieś rentgeny bioder? Z racji niepełnosprawności mogą się tam jakieś bolące odchylenia od normy robić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robale już były grane. biodra ma ok od czasu operacji.
      ale również dziękuję i za te pomysły, nigdy nie wiadomo kto celnie ustrzeli dziada ;)

      Usuń
  8. może neurogenny pęcherz? a poci się przy tym tańcu biodrami? (kompletnie się nie znam na medycynie)
    agazpoznania

    OdpowiedzUsuń
  9. A posiew moczu w normie? Może z jakiegoś powodu dyskomfort przy siusianiu - piasek? Za mało picia? Lub reakcja na stres? Zmiana rodzaju/materiału/czegokolwiek blisko krocza? Może coś uciska? Pozycja nie ta?

    OdpowiedzUsuń