Z tą spokojną emeryturą to grubo przesadziłam. Jak tylko rettmonster nieco odpuści to człek się cieszy jak głupi do sera i myśli, że tak już zostanie. Że może wreszcie spełnią się pociechy i przepowiednie starszych i bardziej doświadczonych rettmatek, że już zaraz, za mały momencik wszystko się uspokoi i wyciszy i będzie już tylko lepiej. No na to lepiej musimy jeszcze poczekać, po mojemu jakieś 10 no może 7 kilo musimy poczekać.
Taka sytuacja:
Wciąż nie ma regularnych miesiączek w związku z tym są przepowiadające ataki oraz oczywiście bóle brzucha. Właśnie mamy za sobą niezłą akcję szkolną. We wtorek nad ranem prawdopodobnie wystąpił pierwszy atak ale ponieważ Młoda była w dobrej formie to pojechała normalnie do szkoły. A tam powolutku po cichutku pojawiła się trzęsiawka. Zadzwoniła do mnie pielęgniarka i mówi, że Aga ma podwyższoną temperaturę, przyspieszony oddech, jest niespokojna i się wierci. To wiercenie mnie zmyliło i stwierdziłam, że to pewnie zaczyna boleć brzuch, kazałam podać procha. Po drugim telefonie kazałam podać drugiego - ostatnio w domu ból ustąpił dopiero po Nospie max, Ibupromie i dwóch Apapach.
Trzeci telefon odebrałam już od wicedyrektorki - Aga miała potężny atak, wezwali pogotowie, nie pozwolą jej zabrać do szpitala ale chcą żebyśmy po nią przyjechali. Logiczne, dowozem nie będzie się tłukła w takim stanie.
I dopiero wtedy skojarzyłam fakty - to była trzęsiawka a nie ból brzucha. Gdyby mi przysłali filmik mms, wiedziałabym od razu ale z opisu....
Musiała się dziewczyna wyładować i koniec.
Wracając do meritum - prawdopodobnie gdyby udało mi się ją przytyć jeszcze parę kilo miesiączki by się wyregulowały. Istnieje bowiem duża zależność między masą ciała a tymi sprawami. A my tyjemy, tyjemy jak najbardziej ale powoli i co chwila w takie dni jak wtorek robimy krok do tyłu - Młoda traci tyle energii i kalorii podczas takich akcji, że miała całkiem mokrą nie tylko bluzkę ale i bluzę z kapturem!
I jeszcze o tej podwyższonej temperaturze - pielęgniarka była bardzo tym przejęta (w odróżnieniu ode mnie) i musiałam jej długo tłumaczyć, że u Młodej podwyższona temperatura niekoniecznie jest sygnałem nadchodzącej infekcji. Najczęściej towarzyszy właśnie bólowi i trzęsiawce po ataku.
To tyle ze złych wieści, teraz już będzie lepiej.
Beluga my love, bez której nie wyobrażam sobie już życia, doczekała się liftingu. Strasznie się jej facjata zniszczyła, szczególnie na siedzisku, więc trzeba było biedaczkę jakoś ratować.
Teraz wygląda tak:
Fajnie nie? Kolorowo:)
A dziś byliśmy na małych zakupach i przyuważyłam ekstra czapę. Niestety tylko mnie się spodobała...
I dla tych niefejsowych - fotka z 1 listopada. Moje maleństwo;)
Trzeba się słuchać mądrych ludzi, którzy każą fotki wstawiać żeby bloguś jubilat jakoś żył. Dzięki za blogusiowe życzenia:)
Ps. Że co? Że choć raz nie było o bieganiu? O nie ma tak dobrze:) Ale dziś krótko, kronikarsko jedynie. W poniedziałek lecę w Biegu Niepodległości, razem z kilkunastoma tysiącami ludzi. I ta liczba mnie tym razem nie przeraża a pociesza bo mam nadzieję, że ten tłum mnie poniesie gdyż sama nie mam siły. Wzięłam i się przeziębiłam wczoraj - deszcz mnie zmoczył do cna podczas biegania i nie wiem czy dam radę się wykaraskać na czas. No więc może tak ramię w ramię z tłumem jakoś doszuram do mety c'nie?
Jakby pokazywali nas w telewizorze to będę w czerwonej koszulce:))))
No to pees peesa po komentarzach:
Aga potrafi stać sama przez chwilę. Potrafi też wstać z pomocą - z kanapy czy kibelka kiedy proszę ją żeby mi pomogła. Potrafi też jeszcze wciąż zrobić kilka kroków ale tylko przytrzymywana bo niestety nie ma równowagi. Nogi wiedzą co mają robić ale równowagi nigdy nie było i nie ma.




Aga... stoi? Domyślam się, że tylko dlatego, że ją podtrzymujesz, ale wygląda tak lekko, swobodnie, jakby po prostu stała sama, a Ty tylko tak byś ją obejmowała, jak to mama córeczkę... Boże mój, roztkliwiło mnie to zdjęcie...
OdpowiedzUsuńdokładnie tak samo pomyślałam ;)
Usuńrozślimaczyłam się przy ostatnim zdjęciu stojącej Agusi:))
OdpowiedzUsuńp.s. powodzenia Moa! Dajesz Matka czadu:)
Piękna odnowiona Beluga, odlotowo wyglądacie i wzrusz ogromny, ale mina spod czapki wymiata;))))) Nie daj się listopadowi i biegaj na chwałę święta państwowego;)
OdpowiedzUsuń(ja wywieszę flagę;p)
;-)))))))
OdpowiedzUsuńAch, żeby ta cała kasa, co idzie na zbrojenia na całym świecie, szła na badania medyczne, to może Aga by chodziła i mówiła. Strasznie mnie to uwiera, że nie tym, co dobre, zajmuje się człowiek.
OdpowiedzUsuńja chetnie oddam Agnieszce 10 kilogramów - prima sort, starannie wyhodowane na czekoladzie mlecznej i wafelkach.
OdpowiedzUsuńbardzo dziękujemy ale takie na wafelkach i czekoladzie - z całym szacunkiem - nie są prima sort ;)
Usuńno ale co zrobić, skoro na zdrowym żarciu trudno je wyhodować?
UsuńTeż bardzo chętnie oddam. 5 kg, wyhodowane w podobny sposób co u Foksal. ;-) Kolejne 5 na różnego rodzaju makaronach z sosikami...
OdpowiedzUsuńBeluga aaaa aż się w oczach mieni! Chociaż przyznaję, że spodziewałam się kropeczek na czerwonym tle.
A na bolący brzuch, to mogę polecić takie "żelki" ciepłe/zimne. Ciepłą przykładam jak się spóźnię z prochem, zimną jak mi rosną ósemki. ;-) Nie ma ryzyka że się rozleją, podgrzewają się szybko i długo trzymają ciepło. Nawet w szkole nie powinno być problemu z "podaniem". I przykładane raczej od strony pleców.
MOA jaki masz stosunek do medycyny niekonwencjonalnej? Są punkty na plecach, które uciskane też działają przeciwbólowo w czasie okresu. Tylko nie wiem co na to Agi kręgosłup.
Nie wiem jaki mam stosunek, to zależy. Trochę staję się najeżona jak słyszę o kolejnych cudownych metodach - masażach, głaskaniach, uciskach, ziołach, dietach. Próbowałam już tego całe mnóstwo z marnym skutkiem. No ale wiadomo, że niczego co może pomóc Małej nie odrzucę bez wcześniejszego sprawdzenia.
UsuńA czy to się uciska właśnie kręgosłup?
Trochę obok - w miejscu gdzie spora część kobiet na dołeczki, w okolicach odcinka lędźwiowo-krzyżowego. Jak położysz sobie dłonie na biodrach, to kciuki wypadają prawie dokładnie w tym miejscu. Tam też można położyć coś ciepłego (świetnie sprawdza się pies, zwinięty w rogalik). Nie daje mi spokoju to że Agę tak boli.
OdpowiedzUsuń