Czy ktoś o tym słyszał? Widział wzmiankę w mediach, w którejś telewizji?
Bo ja nie.
Czy to znaczy, że nawet "Eutanazja dla mnie i mojego dziecka" nie jest już wystarczająco interesującym a nawet szokującym tematem dla dziennikarzy? Bo sądzę, że taki właśnie był cel hasła tej demonstracji - zszokować. Nie udało się. Tylko czekam, jak w końcu ktoś w naprawdę dramatycznej sytuacji dokona samospalenia i wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów - CZY MOŻNA BYŁO TEMU ZAPOBIEC??!
Ten wywiad mną wstrząsnął, bo o kwestiach co ze środkami do życia po śmierci matki lub niepełnosprawnego dziecka do tej pory nie myślałam. Mam pracę, utrzymujemy się jakoś, nie żyjemy z państwowej marnej jałmużny. A co w sytuacji takiej pani Elżbiety? Takich matek jest wiele.
Niektórzy się oburzają - eutanazja dla dziecka? Co to za matka, która chce zabić swoje dziecko?
Matka zdesperowana i miłosierna.
Poczytajcie
A my wczoraj zrobiliśmy drugie podejście do wyprawy po sadzonki kwiatów. Już czerwiec a ja nie mam kwiatów na balkonie! Znowu było mokro, nawet bardzo mokro bo złapała nas prawdziwa ulewa ale tym razem byliśmy lepiej przygotowani:
Ubieraliśmy się pod jakimś wiaduktem w budowie, w połowie drogi.
Sadzonki nabyte ale matka zmokła do imentu :) Drugiej peleryny nie mam.
A Młode jak widać zadowolone.
Zainwestuj w drugą pelerynę;) niedrogo i mało miejsca zajmie;) A wywiad czytałam, o proteście słyszałam, w pełni się zgadzam, że są przypadki, w których eutanazja zupełnie by mnie nie zdziwiła. Niektórzy ludzie, to prawdziwi herosi!!!
OdpowiedzUsuńtaa... już i tak wzbudzamy sensację tą naszą kolumbryną:) do pełni szczęścia brakuje jeszcze łopoczącej na wietrze peleryny matki:)))
UsuńMoa... Ale to nie powinno Ciebie obchodzić, co kto pomyśli, a jeśli się nawet uśmiechnie, to co? Czy jak bez peleryny mokniesz, to ktoś Wam pomaga jakoś, próbuje ulżyć w Waszej niedoli, choćby i deszczowej tylko? Polacy strasznie dużo wagi przywiązują do tego, co inni o nich pomyślą, a nie powinni się tym przejmować ani tyle, co brudu za paznokciem!!!
Usuńja oczywiście żartuję:) nie przejmuję się nic a nic:)
Usuńto już kilkanaście lat trwa - różne spojrzenia w różnych sytuacjach. po pierwsze człowiek okrzepł i przywyknął, po drugie już dawno wiem, że nie wszystkie spojrzenia są te złe. ostatnio o tym na fejsie rozmawialiśmy.
większość ludzi się jednak uśmiecha:) słyszę też za plecami komentarze typu: ojacie, jaki fajny rower!:) i to są raczej miłe komentarze.
peleryny nie mam bo jakoś nie wyobrażam sobie w niej jechać ze względu na wygodę - my jeździmy szybko:) z cukru nie jestem, deszczu się nie boję, tylko wycieraczki na okular by się przydały;)
No, to uff, aż mi ulżyło :)
Usuńwiesz co Moa? ja to się nawet pofatygowałam i wysłałam maila w sprawie tego protestu do DDTVN. Czekam.
OdpowiedzUsuńWidziałam Twój wpis na fejsbuku i mną telepło.
Faktycznie, Kolorki ma rację, jesteście herosami.
ja nie jestem żadnym herosem, ja mam na szczęście pracę i żyjemy spokojnie.
Usuńdaj znać czy Ci w ogóle odpisali ok?
Buziak!:*
póki co jeszcze nie mam nic w skrzynce, ale jak coś, to się odezwę na priw.
UsuńTo jest temat, który mi od jakiegoś czasu nie daje spać... Nie wiem, jak go ugryźć... Nie wiem, gdzie szukać. Są podobno miejsca, gdzie dzieci takie jak nasze mogą spokojnie dożyć swoich dni... Niestety nie za darmo ... No właśnie... Ale gdzie te miejsca? I jak je finansować z nieba? (albo z piekła... Ja to pewnie z piekła...)
OdpowiedzUsuńto jest temat, który nie daje spać wszystkim specmatkom.
Usuńponieważ również nie wiem jak go rozwiązać staram się o tym nie myśleć. mam nadzieję, że los będzie łaskawy i pozwoli mojemu dziecku odejść przede mną.
Jakbyście jednak takie miejsce znalazły, to ja poproszę o cynk!
Usuń