piątek, 21 czerwca 2013

nie jest dobrze

Mijający tydzień dał mi tak popalić, że długo go nie zapomnę. A zaczęło się sobotę, kiedy to musiałam przygotować imprezę (obiad, zimne, ciasto) dla ok. 20 osób, na dodatek wyjazdową, u Teścia. Obchodziliśmy kolejną rocznicę śmierci nieodżałowanej Reni - była uroczysta msza, no i trzeba było po mszy posiłkiem rodzinę podjąć co nie. Czyli w sobotę stałam w garkach do 1 w nocy.

W niedzielę na mszy zaczęło mnie lekutko telepać. Myślę sobie - urobiłam się czy ki czort? Nic mi nie jest, żadnego kaszlu, kataru no chyba, że liczyć nadwyrężone podczas biegania kolano (stan zapalny??). No nic, w chałupie wzięłam jakiegoś procha i zrobiło się lepiej. Ale jak tylko proch przestawał działać abarot telepka i mniej więcej 38 stopni. I tak w kółko do wtorkowego poranka kiedy to się wkurzyłam (nawet kolano już mnie nie bolało) i postanowiłam odwiedzić lekarza.

Oczywiście do przychodni się nie dodzwoniłam (redial, redial, redial), znaczy dodzwoniłam się ale po 15 minutach już nie było numerków. Pani przyjedzie, zapyta lekarza czy przyjmie, pani wie, że on nigdy nie odmawia. Git. Koło 12 w południe, kiedy doktor miał kończyć planowych pacjentów pognałam rozgorączkowana na rowerze z włosem rozwianym. Siadłam i czekam, przede mną jeszcze dwie panie. Miło rozmawiamy trochę się dziwiąc, że pacjent tak długo w gabinecie zabawia (toć rozmowy cały czas słychać, jakąś pieczątkę od czasu do czasu). W końcu jedna z pań decyduje się zapukać i... okazuje się, że w gabinecie nie ma pacjenta, za to jest z panem doktorem miła, śliczna studentka. No dopsz.

W swoim czasie wchodzę ja. No co dolega, no nic nie dolega, gorączkę mam nawracającą. Pani nie kaszle, osłuchowo czysto, to może pani częściej sika? Nie sika. Pęcherz też nie boli? Nie boli. No to się kładzie na leżankę, spodnie rozepnie, zaraz się przekona, że boli. Magik nie? Nacisnął dwa razy, w tym jeden na pęcherz, podskoczyłam pod sufit - no i prosz! Boli! 
Zapalenie pęcherza. 
Antybiotyk.
Krótka piłka.

A studentka na to: ach panie doktorze! Jaki pan wspaniały! Ile się przy panu można nauczyć! Ach, ja bym na to nie wpadła! Cwana gapa, bierze doktorka pod jajeczko a doktorek puszy piórka niczym kogucik i pieje, i rośnie. Żeby na jakieś badania moczu po antybiotyku skierowanie dać nie przyjdzie mu do głowy, tym bardziej zwolnieniem dla pacjentki nie będzie się zajmował - grunt, że aplaus, że zachwyt, że mów mi doktor House.

Wzięłam ten antybiotyk jak Gregory kazał, jeden zaraz, drugi wieczorem i się zaczęło. Zamiast być lepiej, było tylko gorzej - 40 stopni tadam! Całą noc z wtorku na środę walczyłam a rano na 8 do pracy... ha, ha oraz HA! O 7 miałam 38, tyle udało mi się zbić. Zdołałam jeszcze tylko telefonicznie wziąć urlop na żądanie i zapadłam w niezdrowy sen, do 15.30 - o 16 wraca Młode.
Koszmar.
Nie sądziłam, że zapalenie pęcherza może być tak dziwnie objawowe (i bezbólowe), nie sądziłam że powinnam była nalegać na zwolnienie (miało być lepiej nie gorzej) i do tej pory nie wiem czy House właściwie dobrze mnie zdiagnozował - bo niby skąd? Do jutra biorę antybiotyk i kompletnie nie mam mocy. W przyszłym tygodniu chyba sama sobie zrobię jakieś analizy bo jakoś kogucikowi nie ufam.

Najgorsze jest to, że mam już tygodniową przerwę w bieganiu i nie wiem ile to jeszcze potrwa bo jak chodzę to się słaniam a nawet miewam mroczki przed oczami. A za tydzień chciałam wystartować w swoich pierwszych w życiu zawodach, buu. Wkręciłam się maksymalnie w ten sport i nie mogę już usiedzieć spokojnie na tyłku.

Za to na osłodę - dostałam zaproszenie na jutrzejszy koncert McCartney'a na Narodowym:) I mimo, że słabizna - muszę iść, nie przegapia się takich okazji:) Ale nie wykluczam bycia jedną z mdlejących pod sceną, bez względu na poziom artystyczny i emocjonalne zaangażowanie:))
Cieszę się jak gupia! Nigdy nie byłam na tak dużym koncercie!

8 komentarzy :

  1. Miłego koncertu i zdrowiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no Ci powiem, że faktycznie nie jest dobrze:( Zdrowiej i gnaj na analizę;)
    Miłego jutra! Opowiesz? Opowiesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Eeeee pecherz? Ja mam od wczoraj to samo. Jak wezme tabletke, goraczka spada troche, jak nie, to 38-39 stopni i bol krzyza. A do lekarza, to se w poniedzialek pojde.

    A na koncert idz, tylko moze wez ze soba kogos, kto Cie bedzie lapal w trakcie mdlenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie :))) Jak było? Mam nadzieję, że i Ty piejesz z zachwytu, jak reszta, co była :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po antybiotykach to analiza może wiele nie pokazać.
    A kolano oszczędzaj jak boli, a nie biegaj!

    OdpowiedzUsuń