Nie pamiętam żeby córka moja już niebawem piętnastoletnia poszła kiedyś do szkoły ot tak, w spódnicy. Nie mówiąc już o kiecce. A dziś poszła. Mało tego - we warkole zawiązałam jej kokardy! Bo dziś w szkole będą rozmawiać o płci i dostałam prikaz żeby wyglądała po dziewczyńsku. Trochę tę moją córkę zinfantylizowałam tymi kokardami czego wręcz nie znoszę ale całość wydarzenia jawi mi się bardziej jako maskarada. Dobrze, że to jednorazowy wybryk.
Gdyby nie starsze koleżanki i ich dobre mamy Mała nie miałaby ani jednej kiecki, bo mnie się nie zdarzyło dokonać tego rodzaju zakupu, nigdy. W szafie mamy więc tylko dwie, podarunkowe. A przepraszam, mamy też uszyte przez babcię kolorowe spódnice na bal przebierańców.
No nie wiem jak tam ona dziś wygląda w tej zielono-trawiastej princesce, czy po dziewczyńsku czy nie. W wózku to tylko kłopot a ja widzę przede wszystkim jej chude szkity i ostre kolaniska. I myślę czy kina nie będzie bo sukienka sztruksowa to trochę sztywna.
Na marginesie powiem, że bardzo nam pasuje dzisiejsza moda na spodnie rurki albowiem na nogach Małej wreszcie wyglądają jak normalne spodnie a nie pumpy. Jeansy z Lidla rządzą!
A poza tym to znowu nie mam o czym pisać mimo, że mam jak widać ochotę.
To pa.
Albo nie, jeszcze napiszę, że zarezerwowałam turnus w Osieku. Wsiąkłyśmy w Osiek na dobre, nawet nie chce mi się szukać alternatywy.
Mała na tę wieść okazała radosne zadowolenie i opluła mnie zupą parskając. Sama jestem sobie winna, toć każde dziecko wie, że nie gada się przy jedzeniu.
piątek, 12 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWiesz ,ze u nas z sukienkami to samo:) mamy może jedną albo dwie ale bardzo rzadko używamy. Bardzo się ucieszyłam na wieść o Osieku:)) Chociaż raz w roku możemy się spotkać:))Póki co rehabilituję mój bark i odcinek szyjny, bo wiosna niby idzie to muszę być sprawna no i trzeba rikszę szykować:) pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńNiech beda spodnie, jesli jest wygodniej...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
no tak...nie widziałam Małej w sukience:(
OdpowiedzUsuńU nas też królują spodnie, Młoda ma to po mamuni, trudno się dziwić...Ale po kim ja to mam? Bo, że nie po mojej mamie, ani po babci, to pewne;)))Musi być...po ojcu:p
OdpowiedzUsuń