sobota, 15 września 2012

kilka zdjęć, w zasadzie to dwa



Kolorku - to jest sokownik:) Składa się z trzech garnków: do najniższego wlewasz wodę, w średnim zbiera się sok z owoców, które wsypujesz do najwyżej położonego. Takie gotowanie na parze:)
Sok - czysty i klarowny, odpływa rurką do miski.
Ja go potem zagotowuję z cukrem, nalewam do słoików i stawiam odwracając do góry dnem.

Wcale nie ma z tym tak dużo roboty a satysfakcja gwarantowana:)
Dziś na tapecie winogrona.

Jeszcze chcę Wam pokazać Lufkę i jej geniusz.
Lufka w naszym kurniku nalepiej położyłaby się na samiutkim środku, żeby mieć wszystko pod kontrolą oraz być w centrum zainteresowania. Jednak ze względu na bezpieczeństwo moje i Małej jest permanentnie przeganiana w kąt, bo nie mogę przecież idąc z Małą na garbie, sadzić długaśne kroki, skakać przez nią i jeszcze uważać żeby jaśnie pani nie podeptać.
Szczwana bestia wybrała więc sobie strategiczną miejscówkę, z której może kontrolować całą chałupę.
Bo tak:
tyłkiem leży w przedpokoju, lekki obrót głowy i ma na oku drzwi wejściowe. Z resztą jak się przyjrzeć to widać, że prawe ucho już czujne i skierowane właśnie w tamtą stronę;) To bardzo ważne, bo codziennie gdzieś od godziny 16.30 już pilnuje tych drzwi w oczekiwaniu na Ojca, który po powrocie napełnia jej michę;)
Po drugie patrząc w lustro kontroluje co się dzieje w najważniejszej części naszego kurnika, czyli w khem salonie oraz kuchni. Czyli tam gdzie stoję robiąc to zdjęcie.
Czyż to nie genialne?:)

18 komentarzy :

  1. Za chwile poprosi o peryskop :-))))

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki masz piękny sokownik! my mieliśmy taki z aluminium jakiś. nie błyszczał się tak stylowo.

    Lufę uwielbiam. I naprawdę jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Ja też zaczynałam na takim aluminiowym, ze 30 lat chyba miał, jeszcze po teściowej. Ale niestety rurka sparciała i się rozsypała a aluminium się pogięło i żeby go rozebrać musiałam używać młotka;)
      Się wkurzyłam i se kupiłam taki oto błyszczący, który jednakowoż już zdążyłam spalić:))) Ledwie go odskrobałam;)

      Usuń
  3. Czyli musiałabym zacząć od kupna sokownika (no chyba, że teściowa ma...ale pewnie jak ma, to taki prehistoryczny, a więc jestem w punkcie wyjścia;p)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobra, jestem, ale się ciut naszukałam;)

    Lufa cudna:)))
    Z sokownika wyrosłam parę lat temu i kurczę...nie chce mi się ponownie babrać skoro są kupne niezłej jakości.
    No wiem, to nie to co swojskie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, ja też pewnie bym się nie babrała gdybym nie miała tylu owoców na działce. Żal patrzeć jak schną, spadają, gniją.
      Jakbym miała kupować to pewnie bym sobie dała spokój:)

      Usuń
    2. ba! czuję się wytłumaczona z lenistwa;)))))

      Usuń
  5. Fajnie, że jesteś:))). Ale tu mam kłopot z nickiem, bo na blog.pl podpisywałam się ronja, a skoro muszę się logować na konto google, to już będę Dominiką jak widać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się powinno dac jakos ustawić, wiem, bo sama zmieniałam, ale nie pamiętam jak :D

      Usuń
  6. Uff, i ja Cie znalazlam :)))
    A na blog.pl to niech sie bujaja.. Starego bloga tam trzymalam zahaslowanego. I teraz nie wiem, co robic. Musze odblokowac, by sciagnac notki i wyslac w kosmos.
    Namieszali okrutnie dziadygi.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamyku, nie musisz odblokowywać. Możesz się tam zalogować do admina i zrobić co chcesz z notkami. Bo jak odblokujesz to wystawisz wszystko na świat otworem.

      Usuń
  7. Psia-rewelacja :)
    Od zawsze zaskakuje mnie psia mądrość, a im one starsze, tym bardziej kumate :)
    Gratuluję mądralki :)
    Jakby co, gdyby udało się dodać komentarz, to byłam ja :) bajkasia, kasia....rzadko się odzywam, ale od lat wielu z Wami :) teraz pewnie mnie wrzuci na bonbajon.... Jakoś to przeżyję -chyba!?

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem! A tamtych też nie lubię - tych nowych szablonów, hasełek i bałaganu. Pewnie się wypiszę z tego wordpressa, chech się bujają

    OdpowiedzUsuń
  9. to byłam ja - matka-dzieciom

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! Tak sobie pomyślałam, zaguglałam i jestem! Ha!
    batumi

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć. Też jestem. Po urlopie i nadrabiająca notki na blogach.
    Cieszę się, że wyniki obchodu po lekarzach pozytywne.

    OdpowiedzUsuń