No cóż... Nie pisałam, bo z jednej strony nic się nie dzieje (w wiadomej sprawie) a z drugiej nie mam kiedy taczek załadować.
Sandra z dziećmi siedzi po ciemku, pozew złożony od nowa czeka na zlitowanie. Zapytałam Killerki czy coś, COKOLWIEK, się zadziało, to mi odpisała, że sprawa ma nowy numer i jeśli do dziś nic się nie zadzieje to napisze pismo do sądu. Prawdę mówiąc załamuje mnie jej podejście, bo wygląda na to, że o mnie zapomniała. Nie mogła wcześniej tego pisma napisać?
Interesująca wiadomość jest taka, że wylosowała mnie ta sama sędzia... I ja nie wiem czy to dobrze czy to źle. Z jednej strony sprawę już zna i moje błagalne pismo czytała, z drugiej jak widać znowu jej się nie spieszy... Sąd ma mnie i moje problemy w dupie.
Czy ja pisałam, że złożyłam na komisariacie zeznanie w sprawie użycia moich danych? To złożyłam, co wcale nie było takie proste. Obywatel nie może tak po prostu wpaść na komisariat i złożyć zeznanie. Musi ustawić się w kolejce, bo zeznania odbiera tylko jedna policjantka (przynajmniej u nas, a to w sumie jedyny komisariat w tej stołecznej dzielni) i ona je odbiera około 2 godziny. Tyle to trwa, w końcu sprawdziłam. Po dwóch razach posiedzeń w kolejce, z których musiałam rezygnować bo Młoda wraca do domu o określonej porze i nie ma zmiłuj - muszę być w domu. Chciałam się umówić na konkretną godzinę, ale tak też się nie da, bo różne rzeczy mogą wypaść, policjantka może być wezwana, ble ble ble. No więc uknułyśmy z Kinią moją niezastąpioną plan - w poniedziałek o 6.30 rano jej małżonek idzie mi zająć kolejkę, ja oddaję Młodą do dowozu szkolnego i lecę w te pędy go zmienić. Udało się, ale o lakier że tak powiem, bo zaraz za małżonkiem już wpadł inny chętny na składanie zeznań z takim samym cwanym planem, żeby być pierwszym.
Dwie godziny zeznawałam. Po czym policjantka i tak szczerze mi powiedziała, że nie jest przekonana, że to wystarczy do wszczęcia postępowania. Czekam do dziś na jakąś decyzję. W te czy wew te.
Ale dostałam odpowiedź od Inspektora Ochrony Danych Osobowych firmy E.on. I po długich i wnikliwych konsultacjach z działem prawnym on nie widzi uchybień. Wszystko jest git, toć to nie firma E.on podała moje dane tylko osoba, która (co wynika ze stenogramów rozmów) mnie zna a ja ją. Rozumiecie to? Ona mnie zna a ja ją, więc wszystko gra. Jak znacie PESEL swojej koleżanki czy kolegi to możecie go sobie wykorzystać.
"Z przeprowadzonej analizy wynika, że Spółka jako Administrator Pani danych osobowych nie naruszył przepisów RODO*. Podczas dwóch rozmów telefonicznych konsultanci Call Center działali w sposób prawidłowy w zakresie udzielania informacji osobom trzecim. Należy podkreślić, że konsultanci Call Center nie ujawnili Pani danych osobowych, ani bezpośrednio nie naruszali Pani praw wynikających z RODO.
Podczas dwóch rozmów telefonicznych Pani dane osobowe oraz dane dotyczące lokalu do którego dostarczana jest energia elektryczna tj. lokalu przy ul.......... w Warszawie zostały przekazane do Spółki przez osobę kontaktującą się z Call Center. Ze szczegółowej analizy zapisów rozmów telefonicznych wynika, że osoba kontaktująca się jest dla Pani osobą znaną, oraz Pani znana oraz jest faktycznym użytkownikiem ww. lokalu.
W odniesieniu do realizacji wniosku osoby kontaktującej się o wznowienie energii elektrycznej w lokalu wyjaśniamy, że działania Spółki były prawidłowe i zgodne z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi praw własności lokalu wynikające m.in. z art. 684 Kodeksu Cywilnego. Zgodnie z opinią Działu Prawnego Spółki wydaną w Pani sprawie „(...)wstrzymanie dostawy energii elektrycznej nie powinno mieć charakteru stałego i nie powinno mieć na celu pozbawienia energii faktycznego użytkownika lokalu”.
Na dzień 19.04.2022 r. będącego dniem wznowienia dostawy energii elektrycznej na Pani koncie rozliczeniowym wszelkie należności za energię elektryczną wynikające z umowy były uregulowane. W związku z powyższym Spółka nie miała podstaw do dalszego wstrzymania dostawy energii."
RODO-SRODO. Tyle w temacie.
Wciąż czekam na odpowiedź Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
A z życia naszego, przyziemnego kosmosu, to Aga ma jutro 24 urodziny. Świętowała je już w szkole tuż przed zakończeniem roku, ze swoją ekipą, a jutro spodziewamy się chrzestnej z rodziną. Jutro zaczynamy też wakacje, bo do dziś Młoda jeździła na Lato w mieście a matka mogła jeszcze popracować. Zwijamy klamoty i wynosimy się w niedzielę na Banderozę, gdzie jeździłyśmy ostatnio na każdy weekend. Bo wiecie - matka jest już kierowcą pełną gęmbą a powoli staje się też zapalonym działkowcem. Wyrezała sobie cztery grządki, posadziła sałatę i szpinak i teraz trzeba to podlewać.
Coraz bardziej podoba mi się to działkowanie, choć pamiętam, że Błogosławiona Danuta wiecznie pomstowała, że na tych piachach nic nie chce rosnąć. Oprócz chwastów, bo te rosną na potęgę na każdej glebie, również podczas suszy. Pfff. No więc jeździmy sobie w piątki, wracamy w niedziele i jesteśmy wolne jak ptaki. Niesamowicie doceniam ten stan i jestem z siebie ogromnie dumna, bo pokonałam bardzo długą i wyboistą drogę by ten stan osiągnąć. Grażynka ma rację - jestem zadaniowcem. Na dodatek dość chyba upartym, co mnie poważnie zdumiewa bo całe życie miałam się za osobę ze słomianym zapałem.
Jedziemy więc działkować na trzy tygodnie a potem czeka mnie najpoważniejszy test na kierowcę - 450 km drogi na turnus. Nie powiem, żebym się lekutko nie bała... ale odwrotu nie ma.
A w ogóle czy ja przedstawiałam Wam już mojego zięcia?

W temacie mieszkaniowym nic nie napisze bo witki opadają na opieszałość i bezczelność opisanych urzędów :/ Wielkie brawa dla Ciebie za samochodową niezależność - wiem co czujesz bo gdy wróciłam do jazdy po 17 latach przerwy to radocha i duma moja była wielka :) Dla Agi moc życzeń urodzinowych, a zdjęcie z zięciem - wzrusz i banan na mojej gębie :)))
OdpowiedzUsuńSprawa RODO absolutnie haniebnie załatwiona przez e.on czy jak im tam. Strasznie ciekawa jestem, jak się ustosunkuje do sprawy pan prezes. Tak sobie pomyślałam (he he he), że nie problem zdobyć PESELe znajomych, więc może, dla jaj, poodłączać im prąd?! :D Normalnie, masakra. A zięć poważniej zainteresowany Agą, czy to chwilowa fascynacja? ;)
OdpowiedzUsuńAż trudno jakoś to ogarnąć, że Aga już taka dorosła. Wszystkiego najlepszego dla niej, w tym zdrowia i sił dla mamy, bo mama to skarb nie do zastąpienia.
Co u Was???????
OdpowiedzUsuń