poniedziałek, 8 czerwca 2015

sprawozdawczo

A u nas to tak: Młoda wciąż atakuje, dziś poleciała serią od 4 nad ranem. Mam to oficjalne pozwolenie na stosowanie wlewki to stosuję. Podobno jest to 1/3 dawki jaką Młoda mogłaby dostać więc trochę mnie to uspokaja. Ją to różnie - raz odleci i przynajmniej trochę snu złapie, innym razem trzęsiawka ustaje ale Aga i tak nie śpi. Jest tuż przed północą a ona nie zmrużyła oka od tej 4 rano. A jutro do szkoły...

Błogosławiona Danuta. Jest w szpitalu, po operacji. Okazuje się, że wycięli jej połowę zawartości brzucha, według słów doktora prowadzącego - "wycięliśmy wszystko to co było złe". No to ekstra, tylko czemu aż tyle nagle było złe? Pogadałabym z nim ale jest nieuchwytny. No ja nie wiem jak to robią inni krewni pacjentów, w jaki sposób dorywają lekarzy na rozmowę? Mnie się kurde nijak nie udaje. Albo operują albo już ich nie ma. I mimo, że codziennie u Danuty jestem, dla mnie jest to zadanie niewykonalne i doprowadza mnie to do szału. Nie wiem jak to możliwe żeby nie można było pogadać z lekarzem.

A Danuta jest bardzo dzielna. Chlasnęli ją konkretnie, od lewa do prawa a ona mówi, że ją nic nie boli. Orurowana (sączki, sonda karmiąca, cewnik do dzisiaj) a rwie się do chodzenia. Łapie za stojak z tymi kroplówkami i idziemy na rundkę czy dwie.
Za jakieś dwa tygodnie dowiemy się co tam wyszło z badań histopatologicznych. Mam nadzieję, że nic i szczęśliwie zakończymy ten temat. Mamuś, musisz żyć bo ja sobie bez ciebie nie poradzę.

A ja... W ramach ładowania akumulatorów byłam w Poznaniu u mojej kochanej, szalonej, pozytywnie zakręconej Kasi. Uwielbiam tam jeździć, uwielbiam Kasię i jej wszystkie niespodzianki, uwielbiam nasze dialogi na cztery nogi (zawsze mamy za mało czasu na klachanie!) tylko czemu ona mi każe biegać w masakrycznym upale?! Co nie przyjadę to mnie upodli! Tym razem nawet specjalnie dla mnie wygrała pakiet startowy bo zapisy zamknięto miesiące temu. Czy w tym Poznaniu zawsze jest taki skwar? Nie będę tam więcej biegać! Nawet nie ma mowy!
Cały wyjazd zasługuje na obszerną, oddzielną notkę ale kurde zabiły mnie te szpitalno - chorobowe tematy, przygięły do gleby i jakoś tak nie miałam weny. Jak tu w ogóle opisywać takie fajne klimaty jak wszystko wokół to bida z nędzą? I czy ja muszę głośno pisać jakie mam wyrzuty sumienia, że wyjechałam na dwa dni, złapałam oddech, pośmiałam się, poznałam grupę fantastycznych, życzliwych, radosnych ludzi, poleciałam półmaraton o wdzięcznej nazwie Pogoń za Lwem, oraz zapomniałam o bożym świecie? Mam.
I znowu za dwa tygodnie będę miała bo znowu ruszam do Poznania a z Poznania do Złotoryi na Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów. Ojciec mi pozwolił. Był rzekł - jedź, lataj, bo od września już nie wiadomo kiedy polatasz. Taki ten nasz Ojciec jest - wyrozumiały, kochany, pozwala mi realizować moje pasje ale też wie, że wrócę nakręcona jak zegarek z kukułką i zamiast podpierać się nosem na kwintę będę ich tu rozstawiać po kątach :D To o wiele lepsze niż matka w wersji depresyjnej z szydełkiem w ręku i bluzgiem pod nosem, prawda.
To jadę. Znaczy taki jest plan bo wiadomo c'nie? Rettmonster nie śpi. Ale będę go zaklinać.

No i tak o.
Tort Piniata wygląda rewelacyjnie ale cuksy to nie dla Agnieszki - nie pogryzie, połknie w całości. Zmęczy się a radochy nie będzie. Ale bardzo dziękuję za inspirację - mam chrześnicę, która za taki tort powiesi sobie moją fotkę nad łóżkiem. A ja poszukam czegoś miękkiego, w stylu Tiramisu. Może Banoffee Pie?

8 komentarzy :

  1. Jak to w Poznaniu nie polecisz ? Jak to ? A jak ktoś Ci pakiet wylosuje ? Na przykład na Tarnowo ? He? No i ładuj te akumulatory, ładuj... A na temat ataków, to poza tym, że rozkazuję im, żeby znikły, to nic więcej nie potrafię powiedzieć. Trzymajcie się :)
    Rozbiegane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO WAY! W Tarnowie już mnie nie zobaczą, nie jestem chomik co bym latała w kółko :) Do lasu mi coś wylosuj, żeby w cieniu było, w naturze :)

      Usuń
  2. a może coś takiego? http://www.chow.com/recipes/30228-strawberry-cranberry-charlotte-russe albo wariacja pod kątem tortu ptasie mleczko: http://www.mytaste.pl/s/tort-ptasie-mleczko.html

    (tu Olka z daleka ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tort Ptasie mleczko - rewelacja! Spróbuję zrobić :) Dzięki!

      Usuń
  3. Ja tę pinatę wykonałam;) własnoręcznie!! i ze środka może Ci się cokolwiek wysypać, np jagody i też będzie dobrze;) dzieciaki były zadowolone i bardzo się szybko wykonało;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tylko czytam, bo co tu komentować....na tortach się nie znam (ja tylko muffinki z Wnusiami na życzenie), na bieganiu tez się nie znam, więc tylko kibicuję i oddycham coraz szybciej ;)
    Ucałuj Agnieszkę :*
    Siebie też, i Ojca :* no i Danutę Błogosławioną :) (znam ten strach przed wynikami, dziś, 15 lat później, mam wolną wolę by krzyczeć - badajcie się - cokolwiek to znaczy :)
    Wszystkiego najlepszego Matko Aniołka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żyjecie ? ;-) Jak zakończenie roku? U nas OK, powitaliśmy klasę trzecia. Pozdrowienia.
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żyjemy :) Zabieram się do pisania, znowu trochę mi się zeszło...

      Usuń