piątek, 6 marca 2015

krótko

Nie chciałabym zapeszać ale Młoda jakby dobrze śpi... Czasami tak cichutko, że aż się boję czy aby oddycha. Bezdechy prawie zupełnie ustąpiły.
Czyżby zabieg zrobił swoje? Bardzo bym chciała, żeby to była prawda ale nie będę się głośno i przesadnie cieszyć bo z doświadczenia wiem, że jak tylko się ucieszę rettmonster podnosi swój łeb.
Na razie jest dobrze.

Mama wciąż w szpitalu. Dziś udało mi się do niej wreszcie pojechać. Schudła - już trzeci tydzień nic nie je, jedzie na kroplówkach i niby ma dożywianie przez sondę (niestety tę przez nos) ale więcej z tego cierpienia przy zakładaniu niż wielkiego odżywiania. Dziś akurat musieli tę sondę wymienić bo się zatkała na amen i trwało to kilka godzin. Pielęgniarki nie mogły sobie poradzić i do akcji wkroczył jakiś facet z gastroskopem, który się nie patyczkował. Mama nazwała go rzeźnikiem a jeśli błogosławiona Danuta tak mówi, to znaczy, że było strasznie. Moja mama jest bardzo cierpliwą osobą, cierpienie znosi w absolutnym milczeniu, nie płacze, nie jęczy, nie narzeka. Ona ból poświęca, dedykuje. Skoro się poskarżyła to nawet nie chcę myśleć co się działo.

Wyniki histopatologiczne z pierwszych pobranych wycinków nie wykazały komórek rakowych. Jednocześnie markery nowotworowe są podwyższone, więc ta cholera gdzieś tam jest, tylko nie wiadomo gdzie się czai. TK nic nie pokazała, czekamy na rezonans.

I to tyle na dziś. Trochę do przodu, trochę do tyłu.
I jestem wykończona psychicznie.

5 komentarzy :

  1. I ja nie będę się jeszcze cieszyć, bo też jakoś tak... żeby nie zapeszyć. A Młoda niech sobie śpi i oddycha cichutko/leciutko, bo to najważniejsze.

    Biedna Twoja mama. I Ty w tym wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  2. To i ja się ucieszę bezgłośnie. Może Aga do szkoły pójdzie? Ale miałaby radochę:)))

    Mamie życzę lekarzy z powołania, nie rzeźników!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobiety podobno nie mają precyzyjnych markerów, tak mi kiedyś lekarka powiedziała, czyli jak coś wskazuje to może być a może nie być.
    A jak nie wskazuje to też może być a może nie być.
    U facetów precyzyjny jest ten od prostaty.
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zapomniałam wspomnieć, że mam znajomą, której te markery od lat wychodzą i nic jej nie jest (oprócz stresu).

    OdpowiedzUsuń
  5. To pocieszające, dzięki dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń