poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Wakacje - Osiek 2014

Znowu zostałam przywołana do porządku. No tak, to już prawie dwa miesiące od ostatniej notki. Gdyby nie Wy, pewnie już bym zarzuciła to pisanie.

 Rybki łowimy.

Wakacje. Co ja mogę powiedzieć o wakacjach? Jak zwykle trochę dałam się nabrać na te wakacje, że niby wolne dostajemy od wszystkiego - pracy, obowiązków, szkoły i od rettmonstera również. A tu jak zwykle zonk. Nie wiem czemu tak jest ale co lato mamy ten sam problem - potężne zaparcia. Niby świeże owoce i warzywa, niby więcej czasu na picie (więcej niż w szkole) a problem stale powraca właśnie latem.
I w tym roku było nie inaczej - cały ośrodek w Osieku, do którego pojechałyśmy po raz czwarty żył, za przeproszeniem, naszą kupą a właściwie jej brakiem. Dobrotliwe starsze panie bardzo się litowały nad nieszczęściem Młodej i przynosiły nam różne specyfiki takie jak Xenna extra i różne inne z kategorii "tylko na receptę, mało mi tyłka nie urwało" a to wszystko jakby w czarną dziurę. Nikło bez efektu. Cuda i dziwy panie.

Oczywiście nasza niezastąpiona Hania musiała i tym razem nas poratować. Przywiozła magiczne czopki i się nieco ruszyło, acz niczego nie urwało. Starsze panie jak się dowiedziały świętowały razem z nami :) To jest właśnie magia tego ośrodka :)

Grota solna, szalenie śmieszna. Woda kapie, światła kolorowe - czemu cała reszta chrapie?

Mimo wszystko jednak trochę odpoczęłyśmy. Poleżałyśmy na kocyku, pojeździłyśmy na rikszy, łowiłyśmy rybki, nawet potańczyłyśmy. Znaczy matka to jak zwykle - nie przepuściła okazji do tanecznego szaleństwa z kulawymi ale i Młodą ściągnęłam tym razem na nogi. Fajnie było.

 Dyska na stołówce, niezapomniane przeżycie.

Tam się jedzie jak do innego świata a jednocześnie już jak do rodziny. Obsada się nie zmieniła - wszystkie panie z recepcji, kuchni, panie sprzątające, panowie dozorcy - każdego już znamy z imienia i nas też już znają. Wszyscy bardzo mili i uczynni.
Spotykamy też wielu znajomych, i tych z którymi się umawiamy na turnus i różnych innych poznanych w poszczególnych latach. Dowcip tam jest bardzo specyficzny - kulawi, którzy zresztą sami tak siebie nazywają, śmieją się z siebie i wymyślają tak nieprawdopodobne tematy do przedyskutowania, że postronny normals mógłby zwyczajnie tego nie wytrzymać :) Uwielbiam ten luz, w zachowaniu, rozmowie, zabawie.



Z sukcesów: zdobyłam drugie miejsce w boule. Normalnie rozwaliłam ten kiosk!
Po drugie - polatałam po lesie i się nie zgubiłam na amen, choć było takie prawdopodobieństwo. Niejednokrotnie.
Po trzecie - obiegłam w końcu to jezioro Kałębie. Nie jest to jakiś specjalny wyczyn, bo to tylko niespełna 14 km ale jak się tak spojrzy hen za wodę to wydaje się, że mapy i inne GPS-y kłamią jak psy i to musi być zajebiście daleko i nie dam rady.


Po czwarte - nauczyłam się skakać na skakance. 
Po piąte - umiem też robić nową, taką oto fryzurkę :)


 Ps. Szykuje się niesamowita imprezka, którą niebawem zapowiem więc ten - stay tuned :)

8 komentarzy :

  1. Żeby nie było, od razu zaczynam, że to ja Kasia :D, co nie? A teraz mogę z ulgą westchnąć: Nareszcie :) Kilka razy dziennie tu zaglądałam, aby nowy wpis zobaczyć, a tu pustki... No i się doczekałam :)
    Pięknie wyglądacie, a Ty-matka, młodniejesz :) Całusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cza było mnie pogonić, miałabym motywację :) bo ja się tak zbieram i zbieram do tego pisania i brakuje mi bodźca :)

      Usuń
  2. Może woda nie ta? Słyszałam, że niektórzy tak mają - zmiana wody i zatwardzonko;/
    Pięknie wyglądacie, cudowna fryzurka i szkoda, że ta Wa-wa tak daleko, bo byśmy na piknik biegowy przybyli tłumnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mówią o wodzie a moim zdaniem to bardzo mało prawdopodobne. Albowiem ponieważ picie przygotowuję z wody z butelek, czyli miejscowa woda pojawia się jedynie w zupie... To mit z tą wodą.
      Ale masz dobry kabel Kolorku! :))

      Usuń
  3. Fryzura mnie absolutnie zdmuchnelas z powierzchni planety. Mam nadzieje, ze Dynka nigdy nie zobaczy tego zdjecia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał, ale fryzura. Też chcę taką umieć zrobić i taką mieć.
    A Ty wyglądasz kwitnąco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Matka, ależ z Ciebie piękna kobieta. Starsza pani już ze mnie się robi, to chyba wolno mi młodszej kobiałce powiedzieć, kiedy mnie zachwyci :)

    A fryzura śliczna! Wygląda na trudną do zrobienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      A fryzura całkiem prosta, naprawdę :)

      Usuń