Ok, koniec z głupotami, matka znowu w trampkach i wyciągniętych dresach. Dziękuję wszystkim za dobre słowo, to było bardzo, bardzo miłe:)
Od poniedziałku jesteśmy na urlopie - i Młoda i ja. Letnie warsztaty niestety już się skończyły i same musimy sobie jakoś organizować czas. Na brak zajęć jednakowoż nie narzekamy bo okazało się, że i tu i tam koniecznie musimy coś pozałatwiać przed wyjazdem i robimy codziennie sporo kilometrów.
Pogoda dziwna... Mam nadzieję, że teraz się wywieje, wychłodzi a od poniedziałku będzie już pięknie. Bo my, proszę drogich Gości, w niedzielę jedziemy sobie w Bory Tucholskie na turnusik:) I nie możemy się już doczekać znajomych miejsc i Przyjaciół:) Młoda się chichra jak wspominam poprzednie lata i opowiadam co znowu będziemy robić. Samej mi się gęba śmieje:) Głównie do myśli, że nie będę przez dwa tygodnie gotować i sprzątać, jupi!
Bawcie się dobrze:) Ciekawe, że mnie w wyjazdach też głównie podoba się fakt, że mam wolne od garkuchni (a przecież najczęściej aprowizację muszę odwalić, jak i śniadania i kolacje, a jednak;))
OdpowiedzUsuńNiech Wam sie szczesci...!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
o, to miłego wypoczynku! i gratulacje z okazji Dnia Kobiety - pięęękne zdjęcie, chciałabym zobaczyć wszystkie.
OdpowiedzUsuńMiłego wypoczynku! :)
OdpowiedzUsuńwszystkiego co dobre Moa dla Was:)))
OdpowiedzUsuńPozdrowienia od naszej trójki;) Będziemy teraz śledzić Wasze poczynania;)
OdpowiedzUsuń